Wszystkich Świętych

Uroczystość Wszystkich Świętych to wyjątkowy dzień w roku liturgicznym Kościoła.
Przypomina nam, że we wspólnocie osób wierzących cieszymy się obecnością świętych i
błogosławionych, czyli tych, którzy już oglądają Boga twarzą w twarz w niebie.

Święci i błogosławieni to osoby znane z historii: św. Piotr, św. Brat Albert, św. Urszula
Ledóchowska, św. Jan Paweł II, bł. ks. Jerzy Popiełuszko i wielka rzesza innych osób.
Mówiąc o innych, myślę o bardziej lub mniej znanych osobach żyjących na przestrzeni
dziejów. Ważne, aby pamiętać o tym, że również nasi bliscy, którzy są już w niebie, należą do
wspólnoty wszystkich świętych. To pewnie są nasi rodzice, dzieci, rodzeństwo, przyjaciele.
Warto zastanowić się nad pojęciem nieba w naszej wierze. Jak czytamy w Katechizmie
Kościoła katolickiego: „Żyć w niebie oznacza być z Chrystusem. Widzieć Boga takim, jakim
jest”. Nie powinniśmy patrzeć nie niebo w wymiarze miejsca i przestrzeni, ale odczytywać je
jako stan całkowitego zjednoczenia z Bogiem. Trudna to prawda, ale ukazująca piękną
perspektywę naszego życia. Perspektywę, która mówi nam o tym, że życie zmarłego się nie
kończy, ale się zmienia. Co jest ważne dla człowieka wierzącego, przeżywającego dzisiaj
uroczystość Wszystkich Świętych? Trzeba nam przypomnieć, że jesteśmy powołani do
świętości, czyli do nieba. A święci, którzy już tam są, to nasi orędownicy u Boga, którzy
proszą, aby każdy z nas mógł doświadczyć po swojej śmierci tego, czego oni doświadczają.
Dzień po uroczystości Wszystkich Świętych, czyli 2 listopada, obchodzimy wspomnienie
Wszystkich Wiernych Zmarłych, czyli dzień zaduszny. To ma być chwila naszej modlitwy za
osoby, które odeszły już z tego świata. Modlimy się za wszystkich zmarłych. Ten, kto jest w
niebie, nie potrzebuje naszej modlitwy, osiągnął swój cel. Jest z Bogiem, w którego za życia
wierzył, i któremu ufał. Ale mamy świadomość tego, że nie każdemu człowiekowi z różnych
powodów za życia było po drodze z Panem Bogiem. Nikogo nie osądzamy. Nie mamy ku
temu żadnego prawa. Ewangelia nam o tym wyraźnie przypomina. Ale chcemy w tym dniu
otoczyć modlitwą osoby zmarłe, prosząc Boga, aby otworzył przed nimi bramę nieba.
Prosimy Pana Boga o Jego miłosierdzie dla tych, którzy bardzo tego miłosierdzia potrzebują.
Spróbujmy ten ważny i piękny czas dobrze przeżyć. Na pewno staniemy przy wielu grobach
naszych biskich. Niech nam towarzyszy nie tylko chwila ciszy, ale i modlitwa. Potrzebna jest
również refleksja nad naszym życiem. Przecież wszyscy zmierzamy w jednym kierunku.
Prędzej czy później będziemy tam, gdzie są nasi bliscy zmarli. Patrzmy jednak na to z wiarą
w Boga. Ta wiara daje nam nadzieję. Lęk przed śmiercią jest czymś ludzkim, jednak dzielenie
go razem z Panem Bogiem łagodzi niepokój. Tego uczą nas święci i błogosławieni.

Ks. Karol Górawski

Proboszcz parafii pw. św. Urszuli Ledóchowskiej w Dąbrówce

Na fotografiach: Zabytkowy cmentarz parafialny Parafii p.w. Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana przy ul. Nowina w Poznaniu

Przeczytaj także

mówią mieszkańcy

sylwetka

Samochody mają dusze

Zbigniew Kopras od 44 lat prowadzi w Dopiewie, przy Więckowskiej warsztat samochodowy. Jest pasjonatem motoryzacji. W swojej kolekcji posiada kilkaset pojazdów. Przyczynił się do stworzenia

Czytaj więcej »

Porada

Mrówki w ogrodzie

Na świecie żyje co najmniej kilkanaście tysięcy gatunków mrówek. Mówi się nawet o 20 tys. W Polsce do tej pory zidentyfikowano 101 gatunków, z których 96

Czytaj więcej »

Zdaniem geodety - felieton

felieton Piotr

Wakacje

Bardzo gorący temat dosłownie i w przenośni. Przekazujemy sobie nawzajem opowieści, gdzie kto był i co spożywał. Oglądamy tysiące zdjęć z całego świata, bo mamy

Czytaj więcej »