Sylwester inaczej

„Godzina zero” to wyjątkowy film o nocy sylwestrowej. Realizatorzy filmu spędzili noc z 31 grudnia 2023 na 1 stycznia 2024 roku, towarzysząc strażakom Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu w trakcie interwencji.

Rozmowa z Remigiuszem Szwarcem, mieszkańcem Skórzewa, który był odpowiedzialny za zrealizowanie wizji Maksymiliana Dyśko, pomysłodawcy i reżysera filmu.

Paweł Napieralski: Skąd pomysł na taki film?

Remigiusz Szwarc: Pomysłodawcą filmu był Maksymilian Dyśko. Na kilka miesięcy przed sylwestrem zapytał mnie, czy pomogę mu zrealizować jego pomysł na ten obraz. Zachęcił mnie, mówiąc, że będzie to pierwszy taki film w Polsce, i podjęliśmy współpracę. Bardzo zależało nam na tym, żeby przedstawić pracę strażaków w tym wyjątkowym dniu. Przy okazji poruszyliśmy problemy związane ze świętowaniem Nowego Roku, które dotykają osób ze spektrum autyzmu oraz właścicieli zwierząt, które w tym czasie cierpią.

P.N.: Jak przebiegała realizacja filmu?

R.Sz.: Współpracowaliśmy z Państwową Strażą Pożarną. Na wyjazd strażaków wyczekiwaliśmy w samochodzie przy komendach przy ul. Grunwaldzkiej, os. Jana III Sobieskiego oraz na Ratajach. Uzgodniliśmy, że nasza ekipa będzie gotowa przy bramie wyjazdowej. Staraliśmy się być w kilku miejscach naraz. Jednocześnie otrzymywaliśmy z centrali sygnał o poważniejszych zdarzeniach, była to informacja o rodzaju zdarzenia oraz jego adres; udawaliśmy się w określone miejsce. Maks prowadził samochód, a ja z kamerą w odpowiednim momencie wychodziłem z samochodu i biegłem na akcje. Wywiady ze strażakami realizowane były w Komendzie Miejskiej na Ratajach.

P.N.: Co zarejestrowaliście, jakie zdarzenia miały miejsce tej nocy w Poznaniu?

R.Sz.: Noc była dosyć intensywna. Najczęściej interwencje dotyczyły wycieków gazu, co nie było bezpośrednio związane z nocą sylwestrową. O północy byliśmy na Rynku Łazarskim, gdzie w poprzednich latach w sylwestra palono meble i w celu ugaszenia pożaru przez straż konieczna była interwencja policji. To była taka bezmyślna tradycja. Tym razem do takiej sytuacji nie doszło. Jeździliśmy ze strażakami również na interwencje, które, jak się później okazało, były realizowane na podstawie nieprawdziwych zgłoszeń. Naocznie dostrzegliśmy bezsens takich sytuacji. Wiadomo, że jeżeli wzywamy straż, to widzimy potrzebę pilnej pomocy. Natomiast gdy strażacy reagują na fałszywy alarm, mogą nie dojechać na czas tam, gdzie ich pomoc jest faktycznie potrzebna.

P.N.: Realizując film, spojrzeliście na ten dzień z zupełnie innej strony.

R.Sz.: Było to niesamowicie ekscytujące doświadczenie. Dostrzegliśmy to, o czym często słyszymy. Mam na myśli ogromną odpowiedzialność, z jaką strażacy podchodzą do swojej służby. Mieliśmy też okazję spędzić czas ze strażakami, filmując m.in., jak jedzą śniadanie lub grają w ping-ponga. Obecność kamery ich nie krępowała.

P.N.: W filmie występuje m.in. Tomasz Kot. Jaka jest jego rola?

R.Sz.: Tomasz Kot grał rolę ojca Antka, natomiast rolę Antka grał uczeń ósmej klasy szkoły podstawowej w Dąbrowie – Bartosz Bendlewski, obecnie już absolwent tej szkoły. Tomasz Kot na końcu filmu wygłasza kwestię skierowaną do bawiących się bez opamiętania, zachęca do uwrażliwienia na innych, zwłaszcza na osoby ze spektrum autyzmu, apeluje o odpowiedzialność tego dnia.

P.N.: Twórcy filmu po zakończeniu realizacji dziękują za pomoc przy jego produkcji. Kto Wam pomagał?

R.Sz.: Jestem wdzięczny za pomoc w realizacji filmu dyrekcji Szkoły Podstawowej im. Asrtid Lindgren w Dąbrowie. Szkoła udostępniła nam salę gimnastyczną do nagrań scen fabularnych. Dziękuję
wspomnianemu wcześniej Bartkowki. Chciałbym podziękować też Andrzejowi Szwarc, prywatnie mojemu Tacie, za to, że skonstruował snorricama. Jest to urządzenie, które pozwoliło przymocować
większą kamerę do tułowia strażaka, dzięki czemu mogliśmy nagrywać dynamiczniejsze sceny, które możemy kojarzyć choćby ze starszych filmów Darrena Aronofsky’ego. Podziękowania chciałbym też złożyć Annie Nowickiej, mieszkance Skórzewa, która przetłumaczyła film na język angielski. Ania skontaktowała się ze strażą pożarną z Wielkiej Brytanii, aby jak najlepiej przetłumaczyć specjalistyczne słownictwo.

Cały film:

Przeczytaj także

mówią mieszkańcy

sylwetka

Samochody mają dusze

Zbigniew Kopras od 44 lat prowadzi w Dopiewie, przy Więckowskiej warsztat samochodowy. Jest pasjonatem motoryzacji. W swojej kolekcji posiada kilkaset pojazdów. Przyczynił się do stworzenia

Czytaj więcej »

Porada

Mrówki w ogrodzie

Na świecie żyje co najmniej kilkanaście tysięcy gatunków mrówek. Mówi się nawet o 20 tys. W Polsce do tej pory zidentyfikowano 101 gatunków, z których 96

Czytaj więcej »

Zdaniem geodety - felieton

felieton Piotr

Wakacje

Bardzo gorący temat dosłownie i w przenośni. Przekazujemy sobie nawzajem opowieści, gdzie kto był i co spożywał. Oglądamy tysiące zdjęć z całego świata, bo mamy

Czytaj więcej »