Mieszkańcy Palędzia i Dąbrówki mają dzisiaj (sobota 22.03) dzień wolny od hałasu. W godzinach od 10 do 12 przedstawiciele Ruchu Społecznego Wspólnota blokowali wjazd na bocznicę w Palędziu. Właściciele firmy Dolata nie wysłali dzisiaj swoich samochodów na rampę.
Na rampie w Palędziu panował dzisiaj rzadko obserwowany w soboty spokój. Na torach nie było wagonów do rozładunku, koparki stały bez ruchu, ciężarówki nie pojawiły się na rampie. Sytuacja była spowodowana zapowiedzianym przez członków Ruchu Społecznego Wspólnota protestem. Przy bocznicy pojawiło się kilka osób uczestniczących w akcji. Podczas rozpoczęcia protestu obecna była policja.
Nieudane spotkanie
Przedstawiciele Ruchu wzięli wczoraj (piątek) udział w spotkaniu zorganizowanym przez Sławomira Skrzypczaka, wójta gminy Dopiewo. Obecność podczas spotkania zapowiedzieli też m.in. regionalny dyrektor PKP PLK SA oraz przedstawiciel firmy Dolata. Te dwie osoby, których obecność jest niezbędna w czasie dyskusji o rozwiązaniu problemu, na wczorajszym spotkaniu ostatecznie się nie pojawiły. Na ich decyzję o nieuczestniczeniu w spotkaniu mogła mieć wpływ zapowiadana obecność dziennikarzy Telewizji POLSAT, którzy realizują materiał dotyczący uciążliwości funkcjonowania rampy dla mieszkańców Palędzia i Dąbrówki.
Wójt Sławomir Skrzypczak, organizator wczorajszego spotkania, stara się doprowadzić do rozwiązania problemu. Jak zapewnia, doskonale rozumie problem mieszkańców, chce go pilnie rozwiązać, jednak oprócz stwarzania warunków do negocjacji niewiele może uczynić, ponieważ rampa należy do PKP PLK SA, a droga (ul. Pocztowa), którą dojeżdżają samochody firmy Dolata do rampy, należy do powiatu poznańskiego. Nic nie wskazuje na to, aby sprawa miała być wkrótce, zgodnie z oczekiwaniami protestujących mieszkańców, rozwiązana. Postulaty mieszkańców są jasne. Akceptują działalność rampy codziennie w godzinach od 8 do 18, z wolnymi sobotami i niedzielami, tak jak to było na początku ubiegłego roku. Sugerują też przeniesienie rozładunku z rampy w Palędziu do innych punktów, np. do Buku, gdzie rampa usytuowana jest z dala od miejsc zamieszkania.
Niebezpieczne sytuacje na drodze
Mieszkańcy zwracają również uwagę na niebezpieczne sytuacje komunikacyjne, wywołane intensywnym ruchem samochodów firmy Dolata. Ciężarówki dojeżdżające ul. Pocztową do rampy, jadąc od strony Dąbrówki, muszą skręcić w lewo. Oczekując na możliwość skrętu, blokują ruch, zmuszając samochody jadące za nimi do stania w korku na przejeździe kolejowym. Kolejnym niebezpieczeństwem jest poruszanie się ogromnych samochodów po przejeździe kolejowym, przez który przechodzą dzieci idące do szkoły. Na przejeździe nie ma wyznaczonego bezpiecznego chodnika.
– Obecnie wykorzystujemy wszystkie możliwe sposoby protestów. Jesteśmy otwarci na dyskusję, chcielibyśmy, aby ktoś w końcu nas wysłuchał i zrozumiał – mówi Rafał Mikołajczyk z Ruchu Społecznego Wspólnota. Jeśli protesty nie przyniosą skutku, członkowie Ruchu zapowiadają wystąpienie na drogę sądową.









