Nieterminowo dostarczane przesyłki, brak możliwości kontaktu i chaos organizacyjny – tak mieszkańcy gminy Dopiewo najczęściej uzasadniają swoje negatywne opinie o funkcjonowaniu Poczty Polskiej, największego polskiego dostarczyciela przesyłek.
W ostatnich tygodniach nasza redakcja otrzymała wiele sygnałów od mieszkańców gminy Dopiewo dotyczących nieterminowego doręczania przesyłek listowych przez Pocztę Polską. Wielu z nich informuje o opóźnieniach sięgających tygodni, a nawet miesięcy. Mieszkańcy narzekają także na brak możliwości kontaktu z placówkami, częste zostawianie awizo, wypisywane mimo obecności domowników w mieszkaniach.
Brakuje listonoszy
Daniel Witowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej, w rozmowie z naszą redakcją przyznał, że opóźnienia rzeczywiście mają miejsce. Zapewnia jednak, że są one „przejściowe” i wynikają z kilku czynników: sezonu urlopowego, absencji chorobowych pracowników Poczty Polskiej oraz problemów kadrowych – w tym wakatów na stanowiskach listonoszy. – Rekrutacja jest trudna m.in. ze względu na konieczność posiadania prawa jazdy i dużą mobilność, a także ze względu na rozległość rejonów doręczeń – tłumaczy.
Według mieszkańców gminy, linie telefoniczne placówek są bardzo często „chwilowo niedostępne”, a adresy e-mail nie są udostępniane klientom. Wielu mieszkańców podkreśla rażący brak rzetelności, bałagan organizacyjny oraz przypadki zagubionych przesyłek i błędnych awiz.
Na terenie gminy Dopiewo działają trzy placówki Poczty Polskiej – w Dopiewie przy ul. Wyzwolenia 16, w Dąbrówce przy ul. Platanowej 2 i w Skórzewie przy ul. Działkowej 21. Kilka lat temu w Konarzewie działała Agencja Pocztowa, jednak funkcjonowała jedynie przez dwa lata. Tak więc zamiast rozwijania sieci placówek, które powinno następować wraz ze zwiększeniem się liczby mieszkańców gminy, dostęp do usług pocztowych został ograniczony.
Na pytania dotyczące liczby listonoszy w gminie Dopiewo rzecznik Poczty Polskiej odmówił odpowiedzi, powołując się na „tajemnicę przedsiębiorstwa”.
Gmina Dopiewo nie jest wyjątkiem na mapie Polski. Co więcej, mieszkańcy i redakcje w całym kraju otrzymują od Poczty Polskiej niemal identyczne wyjaśnienia, niezależnie od regionu i charakteru problemów.
Zmiany organizacyjnie nie polepszają sytuacji
Poczta Polska zapewnia, że stara się rozwiązać problemy. Instytucja przesuwa pracowników w obrębie mikroregionów, czyli obszarów, w których placówki i rejony funkcjonują wspólnie, wymieniają się personelem, a czasem także zadaniami, np. listonosze z placówki w Dąbrówce są chwilowo wysyłani do Dopiewa lub Skórzewa, jeśli brakuje tam obsady. Ponadto, jak zapewnia rzecznik, aby polepszyć jakość oferowanych usług, instytucja kieruje dodatkowe osoby z innych jednostek oraz zwiększa nadzór nad realizacją doręczeń. Trwa również intensywny nabór doręczycieli. Te działania są jednak niewystarczające, niewiele się zmienia.
7 stycznia 2025 r. Zarząd Poczty Polskiej SA ogłosił plan wdrożenia Programu Dobrowolnych Odejść (PDO), który miał objąć około 8,5 tys. pracowników do 30 kwietnia 2025 r. W kolejnym etapie planowane są zwolnienia grupowe. NSZZ „Solidarność” podkreśla, że wielu pracowników stoi przed wyborem – odejść w ramach PDO czy czekać na redukcję etatów.
Działania restrukturyzacyjne dokonujące się w Poczcie Polskiej nie poprawiają jednak sytuacji, a mieszkańcy gminy Dopiewo nadal są skazani na usługi Poczty Polskiej, która pozostaje monopolistą w zakresie przesyłek listowych.
Beata Spychała
Fot. Poczta Polska
Fotografia ilustracyjna









