Czas rozmyślań

Kilka tysięcy lat oczekiwania na Chrystusa, trzydzieści lat Jego ukrytego życia z Maryją, trzy dni Paschy i wreszcie trzy godziny męki, która dała światu odkupienie, a tym, którzy je przyjmą – zbawienie.

Tak w kilku słowach możemy streścić sens zbliżającego się okresu Triduum Paschalnego. Nie należy jednak tych wydarzeń traktować tylko jako epizodu z historii, ale trzeba je rozciągnąć na całą oś czasu świata, co więcej, na jej właściwe wypełnienie. Podobnie jak czas liczony jest na ten sprzed narodzin Chrystusa i ten po Jego narodzeniu, tak wydarzenia paschalne równie mocno wpisują się w historię ludzkości, z tą jednak różnicą, że chodzi bardziej o wymiar nadprzyrodzony, niewidzialny, ten, którego można doświadczyć dopiero po śmierci.

Dzięki męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa życie człowieka udoskonaliło się. To życie, które Chrystus wysłużył przez swoją śmierć, jest o wiele razy bardziej doskonałe niż to, które było udziałem pierwszych rodziców w raju. Może właśnie dlatego podczas Wielkanocnego Orędzia, które nosi łacińską nazwę Exultet, możemy usłyszeć tajemnicze słowa wyśpiewywane przez diakona: o szczęśliwa wina… Stanowią one dowód na to, że Bóg z największej katastrofy, jakim był grzech, potrafi wydobyć największe dobro, którym jest wieczne zbawienie. Trójjedyny Bóg przygotował w Osobie Wcielonego Słowa – Jezusa Chrystusa, ratunek dla każdego człowieka. Doświadczyć tego ratunku najpełniej można podczas Eucharystii.

Właśnie Eucharystia stoi w centrum całego Triduum, albowiem jego celebracja rozpoczyna się od tak zwanej Mszy Wieczerzy Pańskiej, czyli uroczystej Eucharystii, sprawowanej na pamiątkę ustanowienia jej przez Chrystusa. Eucharystia, wpisana w Triduum, świetnie obrazuje i wyjaśnia nam teologię Mszy Świętej. Uczestniczymy w wydarzeniach Wieczernika, kalwarii i poranka zmartwychwstania. Wszystkie te trzy dni zamykają się w jednym wydarzeniu, którym jest każda Msza Święta.

Chrystus rozpoczął Eucharystię w Wieczerniku, ale ofiarę z nią związaną wypełnił na krzyżu. Nie byłoby Eucharystii bez Krzyża, tak jak i Krzyż bez Eucharystii byłby po prostu minionym wydarzeniem, które miało swoje miejsce na wielkiej osi czasu, ale to było dawno i trzeba żyć dalej. Tymczasem każda Msza Święta staje się prawdziwym uczestnictwem w Pasji miłości Boga do człowieka. Spójność tych dwóch wydarzeń i wzajemna zależność jest wystarczająco przekonująca, aby Bogu obecnemu w eucharystycznej postaci oddawać najwyższą i boską cześć, ze względu na wielkość ofiary, którą musiał zapłacić własną Krwią.

Ważnym czasem Triduum jest cisza Wielkiej Soboty. Był to czas, który w tradycji Kościoła zawsze związany był z Maryją, w której to Sercu przetrwała cała wiara zrodzonego pod Krzyżem Kościoła. Kościół bowiem zrodził się z przebitego boku Chrystusa, pod Krzyżem, w obecności Maryi, jak uczą Ojcowie Kościoła. A pięćdziesiąt dni później, w Wieczerniku podczas Zesłania Ducha Świętego zaczął głosić dobrą nowinę o zbawieniu.

Dobrze zatem jest przeżyć czas zbliżających się Świąt Wielkanocnych razem z Maryją, tak jak i przyzywać Jej obecności podczas każdej Mszy Świętej.

br.dk. Jakub Józef Krawiec OSPPE

Fot. PIXABAY

Przeczytaj także

mówią mieszkańcy

sylwetka

Samochody mają dusze

Zbigniew Kopras od 44 lat prowadzi w Dopiewie, przy Więckowskiej warsztat samochodowy. Jest pasjonatem motoryzacji. W swojej kolekcji posiada kilkaset pojazdów. Przyczynił się do stworzenia

Czytaj więcej »

Porada

Mrówki w ogrodzie

Na świecie żyje co najmniej kilkanaście tysięcy gatunków mrówek. Mówi się nawet o 20 tys. W Polsce do tej pory zidentyfikowano 101 gatunków, z których 96

Czytaj więcej »

Zdaniem geodety - felieton

felieton Piotr

Wakacje

Bardzo gorący temat dosłownie i w przenośni. Przekazujemy sobie nawzajem opowieści, gdzie kto był i co spożywał. Oglądamy tysiące zdjęć z całego świata, bo mamy

Czytaj więcej »