Masz wybór

A więc „Przedmieścia” wracają. Wraca też ze swoimi felietonami niżej podpisany. Jako że przybyło nam mieszkańców, to nie każdy może rozpoznawać moją skromną osobę. Nazywam się Piotr Jeliński,  wykonuję zawód geodety, mieszkam w Skórzewie. Z gminą Dopiewo jestem zawodowo związany od około czterdziestu lat, natomiast moje pierwsze kroki w stronę Skórzewa skierowałem w wieku 5 lat, trzymając moją babcię za rękę i dziarsko maszerując – przez bezkresne pola zbóż – z Junikowa na cmentarz skórzewski. Nasze wspaniałe Skórzewo nie miało wówczas żadnej utwardzonej drogi. Osiedle „Kwiatowe” nie istniało. Komunikacja miejska kończyła się na pętli tramwajowej na Junikowie oraz na starym terminalu lotniska Ławica. Dalej nic nie jeździło, nawet taksówki. Tyle historii na początek.

Dziś jesteśmy zasobni, otoczeni zdobyczami cywilizacji i wolni na tyle, na ile nam świat i demokracja pozwalają. I właśnie o tej demokracji chciałbym kilka słów popełnić. Demokracja to prawo wyboru. Prawo wyboru naszych przedstawicieli do różnego rodzaju gremiów władzy ustawodawczej i wykonawczej, a więc i samorządu. I niestety mamy pewne braki w korzystaniu z możliwości i narzędzi, kiedy wybieramy naszych przedstawicieli. Bo nie tylko wybieramy prezydenta, posłów i senatorów czy członków rady powiatu. Wybieramy też osoby do najniższych szczebli naszej samorządności: od rady sołeckiej i sołtysa począwszy, a na radzie gminy i wójcie skończywszy.

Zacznijmy od sołtysa i sołectwa. Każde sołectwo posiada swój statut, określający zakres działania, prawa i obowiązki. Następna jest gmina, która również posiada taki statut. A co my mamy?

Mamy naszych radnych, czyli naszych przedstawicieli w radzie gminy. Mamy prawo zgłaszać im wszelkie pomysły, inicjatywy czy projekty uchwał. Najlepiej na piśmie. Mamy prawo proponować, co powinno znaleźć się w budżecie. To od nas zależy, czy będzie nowa droga, szkoła, chodnik czy wodociąg. Oczywiście każda inicjatywa trafia pod dyskusję rozlicznych komisji gminnych. Są one jawne, a termin procedowania nad daną sprawą jest ogłaszany w tzw. BIP-ie (Biuletyn Informacji Publicznej), prowadzonym przez wójta. Mamy prawo do udziału w posiedzeniu komisji i to w sposób czynny, z pełnym prawem głosu. To tam właśnie kształtuje się nasza codzienność. Wielkimi krokami zbliża się dyskusja o przyszłorocznym budżecie naszej gminy, ale „nieobecni nie mają racji”. Nie zgłosisz wniosku o budowę np. oświetlenia swojej ulicy, to go prawdopodobnie nie będzie.

I wreszcie rzecz dla nas najważniejsza, tj. Zebranie Wiejskie. Co najmniej raz w roku z inicjatywy wójta lub sołtysa, a czasem i zorganizowanej grupy mieszkańców, w każdym sołectwie (dużym czy małym) jest zwoływane tzw. Zebranie Wiejskie. Piszę o nim wielkimi literami, ponieważ dla naszej społeczności nie ma (oczywiście poza wyborami bezpośrednimi) ważniejszego wydarzenia o charakterze  prosamorządowym. Jeśli społeczność wiejska liczy np. 2000 mieszkańców, to 2000 mieszkańców ma prawo zjawić się na zebraniu, wybrać poprzez głosowanie tzw. prowadzącego zebranie. Następnie ma prawo uchwalić porządek obrad, tematy i sprawy do omówienia, podjąć uchwały i skierować je do wójta lub innych instytucji, i wreszcie korzystając z obecności wójta, solidnie go przepytać z jego działalności i planów. Wprawdzie w tym roku już się na Zebranie Wiejskie nie zanosi, ale będą we wrześniu zebrania mające na celu wybór sołtysów i członków rad sołeckich. Jest okazja, żeby się policzyć i mieć na coś wpływ. Pozdrawiam wszystkich Mieszkańców i Czytelników.

Piotr Jeliński

Przeczytaj także

mówią mieszkańcy

sylwetka

Samochody mają dusze

Zbigniew Kopras od 44 lat prowadzi w Dopiewie, przy Więckowskiej warsztat samochodowy. Jest pasjonatem motoryzacji. W swojej kolekcji posiada kilkaset pojazdów. Przyczynił się do stworzenia

Czytaj więcej »

Porada

Mrówki w ogrodzie

Na świecie żyje co najmniej kilkanaście tysięcy gatunków mrówek. Mówi się nawet o 20 tys. W Polsce do tej pory zidentyfikowano 101 gatunków, z których 96

Czytaj więcej »

Zdaniem geodety - felieton

felieton Piotr

Wakacje

Bardzo gorący temat dosłownie i w przenośni. Przekazujemy sobie nawzajem opowieści, gdzie kto był i co spożywał. Oglądamy tysiące zdjęć z całego świata, bo mamy

Czytaj więcej »