Dzisiaj (9 grudnia) mijają cztery lata od śmierci śp. Adriana Napierały, byłego wójta gminy Dopiewo. Zmarł bardzo młodo, nagle, w wieku zaledwie 42 lat. Mieszkańcy gminy bardzo głęboko przeżywali jego odejście. Adrian Napierała sprawdził się jako bardzo sprawny organizator, dobry gospodarz, samorządowiec z wizją i pasją. Co jednak najważniejsze, był bardzo dobrym człowiekiem.
O wspomnienia o śp. Adrianie Napierale poprosiliśmy osoby, które z nim blisko współpracowały.
Sławomir Skrzypczak, wójt gminy Dopiewo
Śp. Adriana Napierałę poznałem w 2006 roku, kiedy rozpoczynałem pracę w Zakładzie Usług Komunalnych Sp. z o.o. w Dopiewie. Dał się poznać jako sprawny menedżer i odpowiedzialny szef, od którego można było się wiele nauczyć. Bardzo interesowało go dobro mieszkańców. Często sam nadzorował realizację zleconych zadań. Dbał zarówno o infrastrukturę, jak i o społeczność lokalną. Pamiętam jego niestrudzoną energię oraz determinację w dążeniu do realizacji zadań. Zapisał się na pewno na kartach historii gminy Dopiewo jako osoba o dużej charyzmie, posiadająca dokładnie określoną wizję przyszłości gminy.
Jego imię nosi dziś rondo w Więckowicach, a także nagroda „Dopiewski Talent”, która wspiera młodych i utalentowanych mieszkańców naszej gminy.
Tomasz Łubiński, wicestarosta poznański
Minęły już cztery lata, odkąd nie ma wśród nas Adriana Napierały. Był młodym, pełnym energii człowiekiem, którego życie, choć krótkie, pozostawiło głęboki ślad w sercach wielu ludzi. Miałem zaszczyt i przyjemność pracować z nim dla dobra gminy Dopiewo oraz powiatu poznańskiego. Wiem, jak bliskie były mu sprawy mieszkańców, z jakim zaangażowaniem troszczył się o to, by wszystkim żyło się lepiej. Wyróżniał się determinacją w dążeniu do celu i pomysłowością. Zawsze miał jasno wytyczone cele, a także wizję tego, jak je realizować. Jego samorządowa pasja była zaraźliwa. Chciał i umiał współpracować z innymi, jednocześnie wydobywając z nich to, co najlepsze. Dzięki swojej energii oraz umiejętności słuchania Adrian Napierała zyskał nasze zaufanie i szacunek. Jego wizja rozwoju gminy była odważna i nowoczesna, a decyzje, które podejmował, zawsze miały na celu dobro mieszkańców. Wprowadzał innowacje, modernizował infrastrukturę, a inicjatywy kulturalne i społeczne, w czasie gdy zarządzał gminą, nabrały nowego wymiaru. Wierzył w siłę wspólnoty i konsekwentnie dążył do tego, by nasza gmina i powiat stały się miejscami, z których moglibyśmy być dumni.
Przedwczesna śmierć wójta przerwała jego samorządową drogę. Pozostawił po sobie wartościowe projekty, które warto kontynuować. Przetrwa w nich pamięć o nim i o jego marzeniach. Pozostaną one symbolem tego, jak wiele można osiągnąć ciężką pracą oraz wiarą w siebie i innych.
Podczas spotkania samorządowców, od lewej: Adrian Napierała – wójt Gminy Dopiewo, Paweł Adam – Burmistrz Miasta i Gminy Buk oraz Tadeusz Czajka – wójt Gminy Tarnowo Podgórne
Ks. Marek Kina, proboszcz parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Dopiewie
Cztery lata temu żegnaliśmy śp. Adriana Napierałę – wójta gminy Dopiewo. Stanęliśmy wtedy jako mieszkańcy gminy w przedziwnym położeniu. Wszystko było poukładane, plany przygotowane do realizacji. Strategia gotowa na wiele lat. I nagle choroba, a później śmierć. W żadnym scenariuszu tego nikt nie przewidywał. Ważne jest jednak to, że możemy wrócić we wspomnieniach do tego, którego nie ma już między nami. Oznacza to, że pozostawił po sobie wiele, aby to wspomnienie było ciągle czymś żywym i aktualnym.
Śp. Adriana Napierałę poznałem w czasie, kiedy był prezesem ZUK Dopiewo. Wiele razy miałem okazję, aby się z nim spotykać i korzystać z jego pomocy. Kiedy objął urząd wójta, myślałem, że będzie inaczej, ale tak naprawdę nic się nie zmieniło. Tylko zmieniło się miejsce jego pracy. Gdy zaczynaliśmy rozmowę, pytałem, czy dłuższą drogą dążyć do sedna sprawy, czy mówić wprost. Zazwyczaj padała ta druga odpowiedź. Szkoda, że mówimy o nim w czasie przeszłym, ale nie wszystko po ludzku jesteśmy w stanie zrozumieć i wytłumaczyć. Pan Bóg wie, jaką drogą nas prowadzić.
Paweł Adam, burmistrz miasta i gminy Buk
Adriana Napierały nie ma już z nami od czterech lat, a wydaje mi się, jakbyśmy widzieli się wczoraj, przedwczoraj… Rozmawialiśmy ze sobą często i teraz tak bardzo brakuje mi tych rozmów – o samorządzie, polityce, gospodarce i tak po prostu, o życiu. Wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że któraś z tych rozmów będzie tą ostatnią…
Adriana zapamiętałem jako człowieka o wielu talentach. Zawsze byłem pod wrażeniem jego sprawnego zarządzania i niezliczonej liczby pomysłów, które często wydawały się być nierealne do wykonania, ale on pokazywał, że można je zrealizować. Pracował na 200 procent, działał błyskawicznie, skutecznie i przemyślanie. Potrafił budować nowoczesny samorząd w rozumieniu potrzeb mieszkańców – nie obok, ale z nimi. Był człowiekiem otwartym, życzliwym dla każdego, zwłaszcza dla tych, którzy potrzebowali pomocy. Dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem, po prostu pomagał. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci jako zaangażowany samorządowiec, skuteczny menedżer, sprawny organizator i człowiek przyjazny ludziom. A dla mnie też dobry przyjaciel.










